Info

Więcej o mnie. Bikestatsowa tablica.

Poprzednie lata

Wycieczki jednodniowe
Tagi
Archiwum wpisów na blogu
A przed Bikestatsem było tak...
Tatry, moja druga pasja...
Moje rowery
Obserwowane blogi

Wpisy archiwalne w miesiącu
Marzec, 2017
Dystans całkowity: | 87.06 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | b.d. |
Średnia prędkość: | b.d. |
Liczba aktywności: | 2 |
Średnio na aktywność: | 43.53 km |
Więcej statystyk |
Zamiast sielanki nad jeziorem - poligon!
Niedziela, 26 marca 2017 · dodano: 27.03.2017 | Komentarze 9
Zapowiadało się bardzo niewinnie. Był plan na krótki, godzinny wypad w las - w słoneczne, niedzielne popołudnie. Dłużej nie, bo gardło obolałe, a lekcje same nie chcą się odrabiać... ;) Ujechałem może ze 2 kilometry, kiedy sprowokowany wcześniejszym sms odezwał się Niklos. Że niby mam odpuścić oklepany Zalew i udać się na wschód - tam muszą być jakieś ścieżki... ;)No to jadę. Najpierw wokół rezerwatu "Horowe Bagno", gdzie okazało się, że moja siatka tajnych skrótów została radykalnie zniszczona przez budowaną tu S8. No zapomniałem o tym, no. :) Wycof i dzida na stację PKP Zielonka, gdzie wpadam razem z niklosowym pociągiem. Przywitanie i symboliczny szpan nową maszyną. Następnie między torami, a gliniankami przedzieramy się do Ossowa. Tu również ze smutkiem konstatuję, że przyjemne single zostały zaorane przez PKP PLK, remontującą linię białostocką. Żal. Pozostaje więc szybko uciec w okołopoligonowe lasy. Tam dla odmiany trwają jakieś niedzielne testy pocisków WITu i teren jest dość mocno obstawiony ochroniarzami. To znacznie ogranicza pole rowerowego manewru. Zasuwamy wygodnymi szutrami do brodu na rzece Długiej, gdzie obserwujemy próbę pokonania tegoż przez grupkę trojga rowerzystów. Jeden z nich, najodważniejszy wpada w samopułapkę w stylu "co, ja nie przejadę?!?" i kieruje się w stronę brodu. Nadmienię, że lata jeszcze nie ma, a temperatura była w okolicach 9-10 stopni. Jego rower zapada się z gracją coraz niżej i niżej. Kiedy koła 26 cali są już w całości pod wodą, powstaje przypuszczenie, że jest to bród tylko z nazwy. ;) Koleś o mały włos nie chowa się całkowicie pod wodę, jednak jakoś się wydostaje po drugiej stronie - buty i dresowe spodnie zmoczone aż do połowy ud.
Po tym show jedziemy do Okuniewa, gdzie ja optuję za powrotnym asfaltem, zaś Niklosowi nadal mało lasu. Nie znam tamtych rejonów, ale znam Niklosa :D i już oczyma wyobraźni widzę, jak brniemy po kolana w bagnie, przedzierając się przez strzelające gałęziami po twarzy mateczniki dzików, a za kołnierz wpada mi 36 kleszczy. Na szczęście okazało się, że tam również usypanych jest trochę szutrówek, które wyprowadzają nas bezpiecznie do Ossowa. Stamtąd znowu panom ochroniarzom po butach przedostajemy się poligonem do Zielonki, a dalej to już każdy w kierunku własnego domu.
Nadmienię, że całość bez grama piwa. Da się? Można?!? :)
P.S. Zrobiłem tylko jedno zdjęcie, bo jakoś zabrakło weny do foto, a narzucone tempo było iście maratonowe. :)

Single
Sobota, 4 marca 2017 · dodano: 06.03.2017 | Komentarze 5
Tym razem dwugodzinne, sobotnie okienko czasowe poświęciłem na objazd horowych singli. I tu sprzęt pokazał prawdziwy pazur. Jest grubo! ;)